JEJ royalna majestica leona u progu WINDSOR

20180715_132945

Mogłabym wczuwać się bezceremonialnie acz z dosyć obszerną wiedzą  w królewskie podwoja, historie, dziedzictwo…

Jednak czym one, gdy ówczesny świat – głównie wśród chińskich i amerykańskich turystów, sprowadza całość dorobku do : pic tap go

Jakże marne to postaci ludzkie, nie doznawszy głębi wielorakich kultur.

Jest jednak takie naręcze ludzi, w których znakomity dorobek emocjonalny, historyczny, a także materialny wytwarza pewien rodzaj inspiracji.

Niesie ze sobą naukę i poskromienie wobec ogromu możliwości.

Tak czy inaczej zaczynając moją krótką opowiastkę a raczej zapisek, ku niezapomnieniu doznań w Windsorze,  zacznę od strategii bytu.

Otóż  po dziś dzień królewski zamek w Windsorze, będący prywatną i oficjalną rezydencją, w której Królowa Elżbieta II spędza najwięcej wolnych weekendów oraz przyjmuje prywatnych i oficjalnych gości , przywołuje na myśl babciny dom. Dom, do którego chce się wracać, skrojony na miarę potrzeb i wyposażony w wysokowartościowe dzieła sztuki, meble, dekoracje…

Ktoś będzie śmiał się z mojego myślowego wybryku, ale zaiście ja poczułam się tam jak w domu😊

Dzień to był upalny, niezwykły jak na angielskie warunki. Już w drodze wśród jednej z najbogatszych dzielnic domów, położonych w lasach nieopodal zamku, czy mijając po drodze  słynny tor wyścigowy Ascot, a obok totalnie naturalne farmy… bawołów , czułam bezkresne podekscytowanie.

 

20180715_125218

A gdy pojawiłam się w maleńkim miasteczku u podnóża ów niebywałego królewskiego zamczyska, mój zmysł estetyczno-architektoniczny połechtał mnie z rozkoszy po zakamarkach mózgu, odpowiedzialnego za pomysłologię.

Minąwszy maleńką stylową stację pociągową, rząd angielskich domków i restauracyjek oraz wreszcie fosę główną,

 

 

skierowałam się do bram, prowadzącej na główny dziedziniec  zamkowy– i  doznałam oblężenia. Pierwszy raz w życiu, tuż przy wejściu, poczułam zimne, lekko ciężkawe bombardowanie na głowę. Nic w tym dziwnego, ale to jakiś ptak narobił mi swojej białej kupy prosto na włosy. Namaścił moje przekroczenie królewskiego progu. Cóż za wyśmienity i wyjątkowy sposób na powitanie?  Być może to również  królewski znak na szczęście 😉

 

 

Tak czy inaczej zaczęło się!

Wkroczyłam niczym pląsem zachwytu w te królewskie podwoja. Miejsce, które od ponad tysiąca lat zachwyca i jest rezydencją angielskich królów.

To najstarszy i największy zamek na świecie, po dziś dzień prywatnie zamieszkany.

Czułam niezwykłą jego wzniosłość, jego ogrom i jakby przelot wszystkich znanych mi wydarzeń, jakie miały tu miejsce.

Parę dni temu, sam Donald i Melania Trump byli tu na spotkaniu z królową, a teraz ja mogę doznać tego miejsca.

Niby majestatyczne, a jednocześnie utkane ciepłem pięknego domu.

20180715_143022

W Sali porcelanowej mogłabym spędzić połowę dnia, a drugą połowę w Sali balowej

Uwielbiłam jednak też miejsce, gdzie król podpisuje „dekrety” i inne dokumenty, sypialnię i „przebieralnię”

Całość wywarła na mnie takie naturalne wyrazy świetnego samopoczucia, do tego stopnia, że przeszłam zamek 2 razy 😊 z szczegółowością doglądając wszystkiego po kolei.

Niestety wewnątrz przyłapano mnie 3 razy, jak chciałam zrobić zdjęcia.

Ale nic się wielkiego nie stało, bo zdążyłam już w mózgu stworzyć własną bibliotekę wspomnień, w katalogu Windsor.

Kto wie, może kiedyś jeszcze głębiej go doznam.

A dziś, delektowałam się również zabawą w super czas również wokół zamku.

Zwiedzając kaplicę czy spacerując niesamowicie prostą i długą drogą podjazdową, uzmysłowiłam sobie taką żywą prawdę.

Tak jak Megan, zwykła amerykańska dziewczyna weszła w podwoje królewskie, biorąc ślub z najprawdziwszym księciem Harrym,

Tak do każdego z nas los może przynieść niezwykłe dary.

Czasem trzeba zasugerować, czego się pragnie, mówić o tym, opowiadać, przeżywać, a będzie czas, gdy nasze marzenia się ziszczą.

Kiedyś ktoś podsumował moje cele, że nie są to cele – tylko w większości MARZENIA.  Więc są nierealne.

Czy to żle spytałam?  Ale mimo to, że odpowiedzi konkretnej nie usłyszałam, to nadal kieruję się marzeniami i wymyślam sobie przyszłe sytuacje.

To takie naturalne ukierunkowywanie siebie na przyszłość.

Ponieważ tak często być może, że to co wykreujemy sobie w głowie, a nagle się nam rzeczywiście przydarzy, to jesteśmy w stanie bardziej z tego skorzystać, będąc mentalnie przygotowanym.

To tak jak ludzie, którzy nigdy nie mieli pieniędzy, a wygrali w jakiejś loterii, albo w jakiś łatwy sposób zaczęli mieć więcej pieniędzy, niż wcześniej potrafili o tym marzyć.  Oni nie są gotowi na to by je posiadać i zachowują się dziwnie, obleśnie i prześmiewczo, sami gubiąc się w swych nagle zdobytych „możliwościach”.

Inaczej sprawa wygląda, gdy wywodzisz się z pewnej świadomości, a Twoja wyobrażnia przygotowała cię na różne odsłony twojego życia i jesteś w stanie więcej z niego skorzystać.

Dlaczego więc nie być kreatorem swojego własnego szczęścia i obrazu życia?

JA maluję sama swoje obrazy i dzięki temu mogę zawsze coś zamalować, domalować albo przemalować czy wymazać.

I choć wiem, że poszukując prawdy, nigdy jej nie znajdę, to chcę otaczać się tylko prawdziwymi ludżmi.

Sam przecież zamek Windsor, kryje również okrutne historie rodzinne, które nigdy oficjalnie nie ujrzały światła dziennego.

A jednak przetrwał w swej majestatyczności.

Nie odrzuca, tylko przyciąga.

Reguły i przepisy, którymi kieruje się rodzina królewska, są wręcz zatrważające.

A jednak, cały świat podziwia tę rodzinę, mając przed nią respekt.

Wygląda więc na to, iż powinniśmy właśnie tak czynić, ukazując te strony, które chcemy i kierując się tymi celami- marzeniami, które dla nas stanowią największą wartość            i wyzwanie.

Have a lovely time in your life 😊

…  i sięgaj po koronę, gdy tylko nadarzy się okazja 😉

 

20180715_183010

 

Jedna myśl na temat “JEJ royalna majestica leona u progu WINDSOR

  1. Krótka ale jaka głęboka relacja!
    Uzmyslowienie sobie pewnych prawd, wydaje się sprawą kluczową. Nie strońmy od nich i nie bójmy się tak odważnie myśleć. Brawo! Ps. Super sukienka /:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s