SZWEDLANDIA I SZTOKHOLMSKIE BIAŁE NOCE

 

IMG_4499

 

Pamiętam gdy jako mała dziewczynka mieszkająca gdzieś na odludziu na leśnych wzgórzach uwielbiałam czytać książkę dla dzieci pt.  „Dzieci z Bullerbyn”- Astrid Lindgren. Nie była to jedyna książka, jaką pochłaniałam w dzieciństwie, bo było ich nawet więcej niż teraz, ale stanowiła ona dla mnie świat skojarzeń z moim dziecięcym ówczesnym życiem, z tą różnicą, że ja mieszkałam w Polsce, a dzieci z Bullerbyn – w Szwecji. Wydawać by się mogło, że zapomniałam o tej sielance i wręcz wyrosłam z tej historii, ale okazuje się, że takie dziecięce wspomnienia żyją w nas na zawsze. Że to one kształtują podwaliny naszych osobowości, wyobrażni i sztuki póżniejszego życia. Doznałam tego „małego oświecenia”, gdy zostałam zainspirowana do wyjazdu do Szwecji, ściślej do Sztokholmu…

 

Gdy wymieniwszy parę złotych na szwedzkie korony zobaczyłam, że na banknocie 20 SEC jest Astrid Lindgren, moja dziecięca głębia duszy zalała się przyjemnym ciepłem skojarzeń.

Nie planowałam tego, nie skupiałam się nawet, że kiedyś tam dotrę, a jednak tak się stało i oto trochę lat potem, wyszło na to, że lecę do Sztokholmu, by doznać białych nocy…

Bez wahania w podświadomości wyobraziłam sobie, że cofam się w czasie…

Dzień wylotu był upalny, gorące powietrze smugało moją twarz w oczekiwaniu na zetknięcie z dziecięcą imaginacją. To dziwne uczucie, bo nigdy dotąd, nie miałam tak silnej wizji spotkania siebie w przeszłości.

Tak mogłabym to opisać na starcie.

A do tego miałam się tam spotkać z kimś, kto również istnieje w świecie mojej „realnej imaginacji rzeczywistej” 😉

Sztokholm jako w sobie, okazał się jednak zupełnie inną odsłoną tego, czego się spodziewałam.

Zaskoczył mnie swym polotem, wyspiarskim położeniem i turystycznym przepełnieniem.

Do tego stopnia, że nawet ja zostałam „wzięta za „Szwedkę” i chciano sobie ze mną z tej przyczyny zrobić zdjęcie ‘)

Krążąc ulicami Starego Miasta, cudownie doznawać można jakby miksu Niemiecko- Duńskiej kultury, która bardzo silnie skojarza się nawet w samym języku szwedzkim. Po wsłuchaniu się w potok szwedzkiej mowy, znając język niemiecki, niemalże można i zrozumieć szwedzkiej.

20170624_191658

 

Przepiękne stylowe budowle, monumentalne zamki, fortece z murami obronnymi natomiast przybliżają świadomość, że kraj ten rósł w siłę w obliczu swego położenia i starał się posiąść jak najwięcej stałych lądów, stosując przy tym bestialskie metody.

IMG_4295

Nie chcę jednak pisać tu o rzeczach, które można wyczytać w każdym przewodniku, czy encyklopediach, lecz przybliżyć moje osobiste doznanie .

Otóż miasto to ,jakkolwiek ciekawe w swej złożoności i z tysiącami przylegających wysepek, stanowi nie lada wyzwanie, by tam zamieszkać i tworzyć.

Akurat, gdy tam przebywałam, było prawie jak wymarłe i tylko grupy turystów snuły się po jego kamiennych uliczkach.

Jak się okazało, to czas przesilenia wiosenno letniego, podczas którego Szwedzi wyjeżdżają z miasta, by doznawać go na łonie otaczających cudownych wioseczek, nierzadko wysepkowych.

Atmosfera bowiem jawi się niespotykana.

20170624_191320

Natomiast nic straconego, bowiem nawet w samym mieście, zabudowanym fortecami, można zaczerpnąć tej aury, mianowicie udając się do centralnie położonego „skansenu”. To takie „zielone wzgórze”, umiejscowione niemalże w centrum Sztokholmu, gdzie można cofnąć zegar czasu. Gdzie zbudowano wioskę średniowieczną, wraz z oryginalnymi budowlami, typu domy rodzinne, szkółka, poczta, wiatrak, oryginalne domy mieszkalne z epoki, czy nawet kościół czy rezydencję jakiegoś magnata z ów czasów.

Wrażenie przebywania w tym miejscu więc, pomijając ogromny tłum ludzi, jest wręcz niezwykłe.

IMG_4493

Zetknięcie z architekturą ów czasów, pozwalające na niesamowite wyobrażenie sobie, jak wtedy żyli ludzie, przyprawiało mnie o myśli, jakie miałam gdy byłam dziewczynką.

Że świat jest idyllicznie prosty, jest w nim domek, rodzina,  dzieci bawią się razem, odkrywając świat.

IMG_4625

Tutaj właśnie doświadczyłam rozkoszy powrotu do świata baśni. Zaglądając do maleńkiej szkółki z drewnianymi, wyprofilowanymi ławkami, z rowkiem na kałamarz i pióro, tablicą na dwóch nogach, wyobraziłam sobie, że tam jestem i zaczynam moją podróż od nowa.

IMG_4673

 

IMG_4616

Wychodzę na świat, jakże zmieniony i rozwinięty, ale jakże ciekawy i żywy w swym obrazie egzystencji.

Z pomocą mojego przyjaciela, uplotłam cudowny wianek, który okazał się jedynym imputem do tradycji ( w tym dniu większość ludzi je nosiła na głowach), natomiast nie przeskoczyłam siedmiu płotów, nie zerwałam kwiatków by złożyć je na noc pod poduszkę i marzyć …

Jakie to słodkie.

Czasem trzeba sobie pozwolić pofolgować po dziecięcemu, chociażby tylko w głowie 😉

IMG_4730

IMG_4766.JPG

Ponieważ kolejne wydarzenia już nie miały z tym wiele wspólnego.

Nie były złe, wręcz przeciwnie, niezwykle inspirujące i motywujące do dalszych działań.

Inaugurująca wycieczka „z duchem” po Sztokholmie wprowadziła w jego mroczne i nierzadko krwawe zakamarki przeszłości, a wizyta w osławionym ratuszu, a w następstwie i powiązaniu tego, w muzeum Nobla, doprowadziła wręcz do chęci nabywania i poszerzania wiedzy.

 

IMG_4291

IMG_4287

IMG_4283

Niezwłoczna reakcja na prezentowane w Muzeum Nobla dokonania ludzi,  sprawiły, że mój umysł zaczął igrać ze mną. Chciał więcej, chciał zabawy w naukę. Ciekawie zaproponowane prezentacje niektórych odkryć, prowodowały tylko do chcenia więcej i poszukiwania motywów, co napędza nas do chęci zgłębiania naszej wiedzy i dokonywania odkryć. Wiadomo, że nie każdy z nas zostanie Noblistą, ale to podejście tych ludzi, którzy tę nagrodę otrzymali, tak dalece zaangażowane w rozwój, nie mogło nie przyczynić się do samoistnego zapłonu inspiracji w mojej głowie. Nawet gdy w rzeczywistości okazuje się, że nasze osiągnięcia nie są na ogromną skalę, są one nasze. Zdobyte osobistym poświęceniem, chęcią i uporczywym działaniem w obranym kierunku.

IMG_4908

Podziwiając unikatową porcelanę, prezentowaną zarówno w Ratuszu jak i w Muzeum Nobla, która jest serwowana dla wszystkich tysiąca gości, biorących udział w ceremonii przyznawania ów Nagrody Nobla, można zdać sobie sprawę, jak wysokiej rangi ona jest. Jak wyjątkową drogę przeszli wszyscy do niej nominowani i jakie wyróżnienie ich spotyka.

20170624_115215

 

Czy można poczuć się wobec niej małym? Tak

Czy można uświadomić sobie swoją zbyt ograniczoną wiedzę? Tak

Jednakże też można sobie uświadomić, jaki potencjał ludzki umysł posiada.

Zainspirować się jednocześnie do pochylenia nad sobą, nad swoimi możliwościami.

Może zobaczyć więcej szans i otwartych drzwi.

IMG_4916

Może bardziej odważać się do czynienia rzeczy niemożliwych w naszym codziennym postrzeganiu.

Oni też byli tylko ludżmi, a jednak dokonali rzeczy niezwykłych w swych kategoriach.

 

Dalsze odkrywanie Sztokholmu otworzyło we mnie również myślenie o szwedzkim designie,

O tym jak jest on bliski temu, co w mojej kreatorskiej głębi gra.

IMG_4340

IMG_4343

Tak dalece odsunięty w północy ląd, inspiruje do przewietrzenia głowy i porzucenia tradycyjnych efektów myślowych.

Starannie wybudowane kamienice, a w nich umiejscowione piękne wnętrza hotelowe, witryny sklepów czy restauracje ukazują pompastyczny Sztokholm. Miasto ludzi bogatych, dla których bogactwo nie stanowi przyczyny ich bycia. Ale jest czymś naturalnym. To stąd wydaje mi się ta lekka atmosfera i naturalność odczuwania tego miasta. Czułam się wyjątkowo swobodnie i jakbym była u siebie. Jakbym właśnie odwiedzała rodzinne strony, z czasów, które minęły bezpowrotnie.

IMG_4478

IMG_4334

20170624_173756

20170624_165243

Kosmicznie niesamowita aura przesilenia wiosennego dodała temu jeszcze głębszego uroku.

To ujęcie wykonane o 22:59

Widać łunę słoneczną, która cudownie zaróżowia niebo, czyniąc je prowokatorem marzeń…

 

IMG_4332

 

Czy w takiej sytuacji nie można pokusić się też na odrobinę rozpusty i pobawić ze skamieniałymi istotami czasów zamierzchłych?

Pofiglować ze sobą. Pobawić się przewrotnością swej powagi?

Zaiście jest to odsłona nas, gdy jesteśmy szczęśliwi i gdy pozwalamy sobie na rozpustę.

Ale czy nie warto przymrużyć oka  i przeżyć swe życie, tak, jakby to była bajka?

 

IMG_4422

IMG_4434

A czemu nie?

 

IMG_4360

3 myśli na temat “SZWEDLANDIA I SZTOKHOLMSKIE BIAŁE NOCE

  1. Z niesamowitą aurą czyta się twoje opowieści związane z różnymi miejscami i indywidualnymi spostrzeżeniami. Czekam na więcej takich odkryć 👍

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s